Zapraszam Was do świata gier planszowych i do wspólnej przygody wraz ze mną w wariantach solo i nie tylko. Poniżej ostatnie rozgrywki:
Znowu premierowo zrobiło się na kanale, a to za sprawą najnowszej pozycji w ofercie wydawnictwa Albi - grze Pilgrims: Osobliwe Wędrówki. Ta prosta w zasadach gra o zbieraniu ziomków do naszej ekipy, żeby wspólnie przeżyć przygodę, to świetny tytuł zarówno na rozpoczęcie podróży w świecie gier planszowych dla nowicjuszy, jak i do letniego pokombinowania przez już zaprawionych graczy. To także udana propozycja dla solograczy, bowiem wirtualny przeciwnik Sokolnik - nieustannie nazywany przeze mnie podczas rozgrywki Sokolnikowem, całkiem sprawnie imituje żywego przeciwnika i w prosty sposób pozwala pobawić się podczas rozgrywki. Na koniec o czymś najważniejszym w tej grze: to cudowne ilustracje, które tworzą klimat i sprawiają, że chce się w ten tytuł zagrać kolejny raz! Polecam!
🌞 WAKACJE! Wreszcie można sobie dychnąć... a pomagać w tym będą nam letnie tytuły rodzinne. Zaprezentujemy Wam właśnie kilka pełnych rozgrywek rodzinnych w gry, które od dawna i niedawna towarzyszą nam podczas przeróżnych wyjazdów. Zaczynamy od hitu pana Knizii - Pędzące Żółwie. Dzisiaj także kolejny debiut na kanale - do moich kanałowych współgraczy dołącza Nina! Udanego odpoczynku życzymy!!!
Dziś na kanale kolejna gra z syndromem. Sytuacja wygląda następująco, jedziesz na wakacje, zabierasz niewielkie pudełko z notesem, kartami i ołówkami, rozsiadasz się wygodnie w fotelu pociągu, kanapie w daczy, dwupiętrowym łóżku w schronisku, czy kocu na plaży, rozkładasz wszystko w dwie minuty i zaczynasz przygodę w "łupanie kamieni" - sam lub z dowolną liczbą przyjaciół, rodziny, znajomych... W grze do ogarnięcia jest plan tylko na jeden tydzień, niby nic wielkiego, ale to ma nas tylko zmylić. Obmyślenie tego planu będzie bowiem wymagało trochę umysłowego wysiłku. Ale spokojnie, tak w sam raz pod wakacje, nie za dużo, żeby czuć, że przy tej grze też da się odpocząć. I ten relaks jest na tyle przyjemny, że właśnie wtedy uruchamia się wspomniany syndrom - syndrom kolejnej partii. Więc niech Was nie zmyli te 20 minut, o których mowa jest na pudełku, bo bankowo będziecie musieli je przemnożyć przez liczbę dodatkowych rozgrywek...
Zapewne zawrotna będzie już liczba euro-gier, w których podstawowymi surowcami są kamień i drewno, ale tych z burakami i ulami będzie chyba znacznie mniej. To nie jedyna nietypowa sytuacja w grze Emberleaf - nowości od wydawnictwa Portal Games, bowiem ciekawa jest jeszcze mieszanka kilku mechanicznych kwestii, np. sposobu korzystania z kart, bo te możemy uruchamiać zagrywając, przesuwając, wypadając i opłacając. Fajnie przemyślany jest też sposób regulowania długością rozgrywki, która uzależniona będzie od tego jak szybko gracze będą realizować cele - zabudowywanie obszarów lub walkę w niebezpiecznych rejonach Emberleaf. W efekcie otrzymujemy pełnoprawną, ciekawą, prostą w zasadach ale pozwalającą rozwinąć skrzydła euro-zamulaczom grę, w której zadbano także o solograczy, doprojektowując bardzo sympatyczną w obsłudze automę - Siostrę. Zobaczcie jak wyglądać będzie moja dzisiejsza z nią potyczka.
Uwaga! Osoby z nadwrażliwością na nadmiar jaskrawych kolorów, mogą dzisiaj odejść od odbiorników, aby nie narażać się na nieprzyjemne doznania... a nie nie, w sumie proszę zostać, bo w dzisiejszej rozgrywce nie będzie już tak kolorowo jak na matach, przynajmniej w przypadku mojej próby zdziałania czegoś sensownego w wariancie solo. Wariancie, który dzięki sporej liczbie możliwości kombinacji frakcji, scenariuszy i zdolności wojowników, da nam - solograczom - całkiem sporo frajdy, nawet kiedy będziemy mocno obrywać po czterech litrach... tak jak ja w dzisiejszej rozgrywce, na którą serdecznie zapraszam.
Kolejna podróż do czasów, kiedy to powstawały dobre, nieprzekombinowane w zasadach euraski. Będzie to co lubimy - trochę kombinowania i manipulowania wartościami kości, by naszymi robotnikami wykonać najciekawsze i najbardziej opłacalne dla nas akcje. Generalnie większość będzie opierać się o karty, które będziemy musieli pozyskiwać, wykorzystując do tego kamienie, drewno i pieniądze. Pudełko nie zawiera wariantu solo, dlatego zaprezentuję Wam ciekawy pomysł na wirtualnego przeciwnika, z którym będziemy walczyć na punkty zwycięstwa. Zobaczcie jak to sprytnie działa. Polecam Lorenzo, bo to bardzo dobry tytuł jest!
Prosta, ale nie banalna strategiczna gra rodzinna, w której wcielę się w przywódcę klanu czarownic. Moim zadaniem będzie odpowiednio rekrutować adeptki, zbierać magiczne składniki i warzyć potężne eliksiry, żeby okazać się lepszym od mojego przeciwnika w wariancie solo - potężnej Ostary. Zapraszam.
Majówka to dobry czas na zabawę w pogodę... Sabotażyści będą sprowadzać na nas śnieżyce, ulewy i wiatr, a ja - Pan Solo, będę próbował naprawiać to co popsuli. Zobaczcie jak działa dodatek "Sabotażyści". Bawcie się najlepiej!
Zapraszam na kolejną próbę ogarnięcia niełatwej sytuacji w pewnym cichym szpitalu. Jedyną nadzieją dla mojej bohaterki Heather są pigułki walające się po tym budynku, których zażycie da jej supermoce, ale może też mieć skutki uboczne... Zobaczcie co tym razem zgotował mi los i jak mi poszło rzucanie czerwonymi kosteczkami...
Biały kitelek przywdziany, stetoskop na szyi, strzykawka w dłoń i... na SOR! Zapraszam na prezentację nowej gry o ratowaniu pacjentów w trakcie ostrego dyżuru w nowojorskim szpitalu. Nie zdradzę fabuły żadnego z 4 scenariuszy, zaprezentuję jedynie samouczek z przykładową pacjentką. Zobaczcie jak wymyślono mechanicznie tę jednorazową zabawę w lekarza.