Zapraszam Was do świata gier planszowych i do wspólnej przygody wraz ze mną w wariantach solo i nie tylko. Poniżej ostatnie rozgrywki:
Drugi odcinek z serii jubileuszowych spotkań przy planszy. Tym razem zaprezentujemy Wam pełną rozgrywkę w śmieszną, ciekawą, zaskakującą i bardzo sympatyczną grę karcianą od Friedemanna Friese - Fishing. To prosta w zasadach gra, która w ostatnim czasie zdetronizowała nieco nasz ulubiony fillerek - Scout. Zobaczcie jak potrafi być przewrotna, a ostateczny wynik może diametralnie zmienić się dopiero w ostatniej rundzie. Zapraszamy!
4000 subskrybentów to kolejny wielki krok w rozwoju kanału SoloGram. Z tej okazji zapraszam na pełną rozgrywkę w Santiago - starą, ale jakże ciekawą i bardzo wredną grę o sadzeniu arbuzów, kokosów, bananów, papryczek i winogron oraz ich odpowiednim nawadnianiu. Na samym końcu oczywiście chodzi o zarabianie Escudos i punktos. Słuchajcie! Bardzo dziękuję Wam wszystkim, że jesteście, że oglądacie, że komentujecie, że dajecie tyle pozytywnych reakcji a w ostatnim czasie także, że dołączacie do grona wspierających kanał!
Jeżeli ktoś zastanawia się, czy w Splendora da się pobawić solo, dzisiaj pozna tę odpowiedź. Zapraszam nie na jedną, a dwie rozgrywki ze sprytnym botem Thanosem w jakże popularną na całym świecie grę Splendor, osadzoną tym razem w świecie Marvela. Dlaczego dwie? Bo jedna porażka to za mało! Albo skubany jest źle napisany, albo rozgrywkowicz w mojej osobie jest nieudacznikiem... Z resztą zobaczcie sami i dajcie znać co o tym myślicie :)
Kto gra w karty ten... zbiera lwy, a może lewy? Zapraszam Was dzisiaj do świata Górnej Kniei gdzie czeka mnie 8 odwiedzin, w ramach których przeprowadzał będę rozmowy z opiekunami, starając się przekabacić ich na swoją stronę, by w przyszłości móc skorzystać z ich nieprzeciętnych umiejętności zaklinania rzeczywistości. Zobaczcie jaka sprytna to gierka i jak ciekawie wydana. A jeżeli uznacie, że zabawa kartami w trick-taking jest pożądaną przez Was czynnością, wesprzyjcie młodego wydawcę, który kawał serca włożył w przygotowanie polskiej wersji tej solo gry. Polecam, bo zabawa przednia!
Święta Święta i już po... Przed Państwem niewyrobiona w czasie rozgrywka solo w okołoświąteczną rysowankę dla jednego lub bliżej nieokreślonej liczby graczy o pociągach z prezentami, które należy przewieźć z fabryki do pakowalni, a potem dalej na sanki i sruuuu do grzecznych odbiorców lub innych prezentomatów. Przepraszam, że trochę spóźnione, ale końcówka roku jak zwykle pełna niespodzianek... No to na koniec jeszcze kwestia najważniejsza: moi drodzy widzowie, na ten Nowy Rok, samych udanych planszowych rozgrywek tylko w doborowym towarzystwie!
Wielu z Was prosiło o zaprezentowanie rozgrywki z drugim botem "Lasobotem" w Ironwood. Oto i ona: będzie dłużej i na żyletki, bo jakiś taki bardziej wymagający się zrobił... Zapraszam ponownie, bo to dobra gra jest!
Kolejna mała solowa karcianka na kanale SoloGram przed Państwem - to Arkham Noir - gra osadzona w mrocznym świecie Lovecrafta. Cudowne ilustracje na kartach, proste zasady, szybkie przygotowanie i w miarę sensowny czas rozgrywki, to jeszcze nie wszystkie atuty tego tytułu. Poza nimi trzeba wspomnieć o całkiem przyjemnej mechanice, która opiera się na konieczności odpowiedniego zarządzania kartami między rynkiem, ręką, a otwartymi sprawami do rozwiązania. Tu dla gracza będą ważne ikonki na kartach umożliwiające ich włączenie do danej sprawy, ale także symbole umożliwiające zarówno rozwiązanie sprawy, jak i same w sobie stanowiące cel w grze. Zobaczcie jak wyglądają tym razem dwie pełne rozgrywki: mniej i bardziej udana.
Pytanie dnia: czy Rezerwat zdetronizuje swoją starszą siostrę Ark Novą? Jest prościej, szybciej, łatwiej z ogarnięciem zasad, a dla kogoś, kto miał okazję w pierwowzór będzie jeszcze łatwiej, no i ogólnie jakoś tak przyjemniej w obcowaniu ze zwierzakami na kafelkach... Zobaczcie pełną rozgrywkę solo, która wprawdzie pozostawia trochę do życzenia, ale ważne że jest i daje możliwość również graczom solo pobawić się w budowanie własnego zoo.
Za szesnastoma lasami i jedenastoma górami, żyły sobie skoczne, lubiące drewno leśne ludki, a zaraz obok nich klan metalowych górskich osadników. Będę szefem tych pierwszych, a moim wrogiem będzie automatyczny przeciwnik - żelazobot, dziecko znanego nam wszystkim pana Turcziego. Wszyscy będziemy się szlajać po tych górach i lasach - każdy w innym celu. Jeden będzie chciał odkrywać leśne totemy, a drugi za sprawą specjalnych kryształów larimor wydłubywanych przez specjalistyczne wiertło, budować kuźnie. Ale jak to w życiu, żeby nie było zbyt prosto i nudno, mamy tutaj również odwieczny konflikt interesów, w efekcie którego wszyscy są w bardzo bojowych nastrojach i raczej nie przepadają za swoją współobecnością. W ruch idą zatem wszelkie przedmioty, którymi można zadać jak najwięcej utrapienia przeciwnikowi. Zobaczcie zatem pełną rozgrywkę solo o mordowaniu i wykradaniu kryształów.
Dużo już na rynku abstrakcyjnych gier logicznych w zapełnianie mapki gracza różnego rodzaju kafelkami i znacznikami. Czy Ostoja czymś różni się od nich? I tak i nie. Nie - bo sam mechanizm jest identyczny, zabieramy z rynku odpowiednią liczbę kafelków i wstawiamy na planszę, podobnie jak np. w Pracowni Snów nawet w kilku poziomach, w celu uzyskania optymalnego ustawienia dającego określoną liczbę punktów. Tak - bo gra poprzez wykonanie, fajne grafiki na kartach i ciekawy zamysł realizowania celów na nich zawartych, daje zupełnie inne wrażenia i odczucia z rozgrywki... I chyba o to w tym przede wszystkim chodzi. Pudełkowy wariant solo w pobijanie własnego rekordu, zamieniłem na Trytona - fanowskiego bota znalezionego na BGG. Zobaczcie jak można samemu pobawić się w tę logiczną, często mocno popsutą przez los układankę.